Uwaga: Zmiany związane z koronawirusem (COVID-19). Nowy termin rozliczenia - sprawdź konsekwencje!

Nieważne, ile zarabiasz i jaką kwotę stanowi Twój 1%. Przekazując nawet niewielką sumę na działalnosć organizacji pożytku publicznego, udzielasz realnego wsparcia naszym podopiecznym. W ich imieniu jesteśmy Ci wdzięczni.

Kilka słów o naszej organizacji:

Nie chcemy lamentować nad tym, że świat bywa zły, okrutny, niesprawiedliwy. Chcemy coś z tym robić. Działamy w myśl zasady R. W. Emersona: "najlepszą metodą walki ze złym światem, jest tworzyć świat dobry".
Dobra Fabryka to druga z Fundacji (obok Fundacji Kasisi) założonych przez Szymona Hołownię. Wspieramy mieszkańców najbiedniejszych regionów świata, często nękanych wojnami, kryzysami humanitarnymi, biedą, głodem i brakiem perspektyw na przyszłość. Produkujemy tam dobro w czterech wymiarach: lecząc, karmiąc, ucząc i dając pracę.Dobra Fabryka zaczęła swoją działalność 8 sierpnia 2014r. Dziś jesteśmy na trzech kontynentach: w Afryce, Azji i Europie, realizując w sumie 10 projektów humanitarnych i rozwojowych. W Demokratycznej Republice Konga opiekujemy się szpitalem oraz ośrodkiem leczenia choroby głodowej. Z niedożywieniem walczymy również w Mauretanii. W Rwandzie zapewniamy funkcjonowanie jedynego w tym kraju hospicjum, w Togo dostarczamy leki do apteki położonej w ekstremalnie biednym regionie. Stwarzamy nowe możliwości rozwoju dla dziewcząt w szkole zawodowej w Senegalu oraz uczymy przedsiębiorczości mieszkańców pustynniejącej wioski w Burkina Faso. W Chinach, gdzie b. trudno dostać się do psychologa, otworzyliśmy niezbędne ambulatorium psychologiczne. W Bangladeszu, w wybudowanej przez nas świetlicy, opiekujemy się najmłodszymi w gigantycznym obozie dla uchodźców w Cox’s Bazar. Zapewniamy również ciepłe posiłki dla dzieci-uchodźców w pękającymi w szwach obozie na greckiej wyspie Lesbos.
Dlaczego wybraliśmy pomoc ludziom w biedniejszych regionach świata? Bo człowieczeństwo nie zależy od ilości kilometrów, które dzielą kogoś od mojego miejsca zamieszkania. Człowiek na Antarktydzie i w Sierra Leone chce kochać, jeść i żyć tak samo, jak człowiek z Wrocławia, Łomży czy Radomia.
Wyjście ze świata własnych potrzeb i nawet najmniejszy krok w stronę drugiego człowieka to zawsze jakieś ryzyko, zawsze jakaś utrata - czasu, który można przeznaczyć na swoje przyjemności, pieniędzy które można na nie wydać, gwarancji na przyszłość, czy pancerza chroniącego przed zranieniem. Ale to ZAWSZE zwraca się z procentem, o jakim nie słyszano w żadnym banku.
Fundacja działa w oparciu o finansowanie społecznościowe (crowdfunding). Prosimy o małe sumy (5, 10, 15 złotych), przesyłane w ramach zlecenia stałego.

Dane naszego OPP: